Obiekt Chata pod Olbrzymami położony jest w miejscowości Zachełmie i oferuje ogród, taras oraz sprzęt do grillowania. Na miejscu zapewniono też bezpłatne WiFi, a Goście mogą podziwiać widok na góry. W okolicy willi panują doskonałe warunki do uprawiania trekkingu, narciarstwa i jazdy na rowerze. Na miejscu dostępny jest Poniedziałek, 30 czerwca 2014 (12:33) Korona Gór Polski zdobyta. Uczestnicy projektu "Niepełnosprawni w górach - Razem na szczyty", realizowanego przez Fundację Jaśka Meli Poza Horyzonty, wyszli w sobotę na najwyższy szczyt Polski: Rysy. Spełnili w ten sposób marzenie zdobycia najwyższych wierzchołków wszystkich pasm górskich w naszym kraju. Cała dziesiątka niepełnosprawnych uczestników wyprawy wyszła do Chaty pod Rysami, dwie osoby na przełęcz Waga, a szóstka na sam szczyt Rysów. Ten projekt zaplanowali sobie niespełna 3 lata temu. Swoją akcją pokazali, że osoby niepełnosprawne mają pełne prawo przeżyć przygodę, zdobywać szczyty, poszerzać granice swoich możliwości. Na początku wydawało się, że sukcesem będzie jeśli w projekcie weźmie udział kilkadziesiąt osób. W sumie uczestniczyło w nim około 300. Jak sami piszą na stronie internetowej projektu, "chcieli udowodnić, że ograniczenia jakie się przypisuje osobom niepełnosprawnym, rodzą się w naszych umysłach – głowach ludzi, którym fizycznie nic nie brakuje". W pełni im się to udało. W miniony weekend, kilkadziesiąt osób z niepełnosprawnościami, wraz z wolontariuszami i przewodnikami górskimi przyjechało w Tatry. Dziesiątka poszła na Rysy, pozostali do Morskiego Oka, czy na Szpiglasowy Wierch. W wyprawie towarzyszyli im reporterzy RMF FM Maciej Pałahicki i Grzegorz Jasiński. Posłuchajcie, jak grupa szturmowa w niedzielny poranek wspominała to czego dokonała. Grzegorz Jasiński: Mamy piękny dzień, dalej pogoda znakomita, humory dopisują. Wszyscy, którzy się wybrali wyszli bardzo wysoko - niektórzy wyszli na sam szczyt. Jakie macie wrażenia, już po przespanej nocy, po tym, co wczoraj osiągnęliście? Marcin Bojarski: Wciąż nie mogę wyjść, mówiąc szczerze, ze zdziwienia, że tak naprawdę się udało, że tam byłem i chyba jeszcze kilka dni minie zanim tak naprawdę dojdę do siebie i dojdzie do mnie, że tak - to jest fakt - zdobyłem Rżanek: Niesamowite. Byliśmy na szczycie Polski, ciężki dzień, myślałem, żeby może lepiej zawrócić, ale mimo tych myśli udało się iść do przodu, z wejściem, z zejściem. To wszystko się udało, więc wielka to dla nas satysfakcja. Romku, jak było? Ciężko?Roman Drobniak: Dla mnie nie było ciężko, ale myślałem, że nie wejdę, bo był limit czasowy i bałem się, że nie zdążymy dotrzeć na szczyt, ale wszystko się udało znakomicie. W ostatniej chwili wtargaliśmy się i sukces był ogromny, naprawdę. Paweł, a dla Ciebie co było najtrudniejsze?Paweł Miąsik: Chyba wspinanie się po śniegu, ale dawało to też dużo satysfakcji, natomiast zjeżdżanie po śniegu było czymś niesamowicie przyjemnym. A tak ogólnie, teraz zmęczony jestem, ale naprawdę szczęśliwy, że wszedłem na te Rysy i było to naprawdę niesamowite przeżycie i tak pod względem czysto sportowym, jak i tutaj wśród nas osoby, które też wyszły bardzo wysoko, ale nie wyszły na sam szczyt i dla nich pewnie najtrudniejsze jest to, że nie byli na tym szczycie, choć byli imponująco wysoko. Edyta, ten moment kiedy podjęłaś decyzję, że jednak trzeba w pewnym momencie powiedzieć sobie dość?Edyta Karolczak: Nie było to łatwy moment, ale oczywiście podejście samo pod chatę na Rysy było dość ciężkie. Ja już szłam z Grzesiem i z Dzikiem i już w tym momencie, jak podchodziliśmy powiedziałam "nie, wyżej nie wchodzę", bo już dla mnie było za trudno i jeszcze trzeba niestety zejść. Trzeba mieć dużo siły fizycznej, żeby zejść, zwłaszcza po śniegu, co wszystkich nas tutaj bardzo obciążyło i spowolniło przede wszystkim. Niestety trzeba sobie w pewnym momencie samemu tak powiedzieć "idę albo nie" i podjąć taką decyzję. Myślę, że to była bardzo dobra decyzja. Wejście na 2250 m to i tak jest bardzo dużo. Jak dla mnie to jest najwyższy szczyt, na który wyszłam i myślę, że wejdę sobie na Rysy. Co prawda podzielę trasę na dwa dni, żeby wejść do chaty pod Rysami, a później sobie spokojnie drugi dzień Rysy i zejście i takimi etapami jest to możliwe dla osoby niepełnosprawnej. To jest oczywiście ten najtrudniejszy, ale też najważniejszy moment, żeby powiedzieć sobie w odpowiednim momencie "dość, to jest musimy pamiętać o zejściu." Przypomnijmy schodziliśmy dłużej niż wchodziliśmy w górę, więc to zejście rzeczywiście nie było łatwe. Magda ja obserwowałem Twoje zmaganie się z decyzją, też wyszłaś bardzo wysoko, ale w pewnym momencie trzeba było powiedzieć tak. Ciebie ktoś zmusił? Czy przypadkiem ja Ciebie zmusiłem?Magda Orłoś: Nie, mam taki niedosyt, na pewno kiedyś wrócę i zdobędę ten a Ty jak oceniasz ten moment w którym doszedłeś na przełęcz? Mateusz Wojciechowski: Myślę, że właśnie jeśli chodzi o takie momenty, w których trzeba powiedzieć sobie dość, to właściwie nie miałem takiego momentu, tylko cały czas chciałem spróbować. Mimo, że od schroniska była godzina na szczyt i została nam tylko właściwie godzina, wiedziałem, że tego nie zrobię w godzinę, ale mimo wszystko nie chciałem rezygnować. Bo co byłoby gdyby się udało? I wolałem spróbować. Doszedłem tylko na Wagę, na przełęcz i nie dałem rady czasowo więcej, ale myślę, że jakbym miał jeszcze co najmniej półtorej godziny to mógłbym spróbować wejść tam. Najtrudniejsze momenty to był zdecydowanie powiedzieć o tym, że Mateusz wywoływał rzeczywiście bardzo duże wrażenie na wszystkich przechodzących turystach, którzy też mieli swoje trudne chwile. Ale widząc Mateusza sami nabierali sił i podziwu dla jego samozaparcia, dla umiejętności, dla odwagi też, powiedzmy sobie szczerze. Jest wśród nas też Wojtek, jest tutaj wolontariuszem to też jest niesamowita rola, ponieważ wolontariusze też chcą wejść na szczyt, ale ponieważ opiekują się swoimi podopiecznymi, więc są z nimi, zostają z nimi. Wojtek razem z Krzysiem wyszedł też na przełęcz i też jest z siebie dumny. Wojciech Makarewicz: Może rzeczywiście część uczestników czuje niedosyt, ale niemniej jednak odpowiedzialność to są rzeczy priorytetowe i naprawdę ludzie nie zdają sobie sprawy z zagrożeń i czasami lepiej sobie odpuścić i tak jak mówi Edyta spróbować w późniejszym terminie, czy jak będą dogodniejsze warunki. Na pewno są szanse, ci ludzie po prostu mają szanse i oni wejdą, a przede wszystkim wiara powoduje to, że mają ten optymizm, że uczestniczą w tym projekcie na pewno doda im siły i na pewno wrócą. Tym bardziej, że to nie koniec tego tak. My sobie tu siedzimy w tym schronisku Na Głodówce we wspaniałym miejscu, z fenomenalną panoramą na Tatry. Jesteśmy wszyscy po śniadaniu. Na zewnątrz nie możemy rozmawiać bo jest wiatr. Jeszcze Pawła chciałem zapytać, byłeś na szczycie. Jakie są twoje wrażenia po tym wszystkim co tu było mówione. Paweł Zieliński: Ja dzisiaj czuję, że żyję, chociaż boli mnie lewe kolano. Także to są takie fizyczne wymiary tego co się wczoraj wydarzyło. Ogólnie jestem bardzo zadowolony, bo to było moje małe marzenie zdobyć Rysy i być w Tatrach, tak że na pewno jestem wdzięczny organizatorom projektu "Razem na Szczyty", że mogłem być uczestnikiem całego projektu i brać udział w kilku wejściach w górki i Tatrom jestem wdzięczny, że mnie ugościły i pozwoliły mi wejść, zejść i dzięki wszystkim. Słuchajcie na koniec jeszcze porozmawiajmy chwilę o zwątpieniach i o takich momentach kryzysu. Jak wspominacie ten wczorajszy dzień? Tych kryzysów było dużo?Marcin Bojarski: W moim przypadku tych kryzysów było bardzo dużo i to naprawdę była tytaniczna praca wolontariuszy, żeby nam wszystkim udało się wyjść tak wysoko jak się udało i ja doskonale wiem, że tym razem gdyby nie obecność wolontariusza nie dałbym rady. Ja gdzieś zwątpiłbym, po drodze zatrzymał się, a tak udało się i ten szczyt to nie jest mój wysiłek. To jest wysiłek wszystkich, tak naprawdę nas wszystkich, że tam Orłoś: Też miałam kryzys właśnie po wejściu z tego schroniska, ale to mi się wszystko nazbierało. Wiadomo, nie zdobyłam szczytu, ale tak naprawdę też się czuję jakbym dwa razy te Rysy zdobyła. Bo to było tyle wysiłku, tak samo jak Edyta. Nam może nie było najciężej, ale to nie znaczy, że było łatwo. Wejście po tym śniegu, gdzie te nogi się tak rozjeżdżały. Edycie też było źle, Mateuszowi tak samo było bardzo ciężko. Mnie też, bo ja nie widziałam, gdzie te nogi stawiam. Nogi ciągle jechały. Właśnie jak wychodziłam już później w dół, gdzie w schronisku przesiedzieliśmy koło godziny, jak to wszystko opadło i jak wyszłam, to później był taki mały kryzys. Potem jednak było już coraz lepiej, tak że jestem też mega szczęśliwa, że doszłam tak wysoko. Mateusz Wojciechowski: Myślę, że wszyscy, którzy nie weszli, nie dali rady wejść na sam szczyt ich walka i tak się jeszcze nie skończyła. A Rysy to tylko góra, na którą można jeszcze wejść i myślę, że osoba niepełnosprawna może bez problemu wejść na taką górę w jeden dzień. Ja podejmę się tego wyzwania i może nawet chciałbym jeszcze raz w śniegu sobie coś Karolczyk: Moje pierwsze zwątpienie było, gdy przeszliśmy jeziorko i stanęliśmy pod ścianą ze śniegu i ubieranie się w uprzęże, kaski, liny - to całe szkolenie z wiązania węzłów i tu już od razu powiedziałam "Matko, nie wejdę", z czego Ania Kwinta "Nie, Edi dasz radę, podprowadzę Cię, pójdę z Tobą" i faktycznie dałyśmy obie radę. Ten śnieg był już najtrudniejszym momentem. tam, gdzie trzeba wspinać się, iść po łańcuchach, to nie jest powiedzmy sobie szczerze, że do schroniska, do Chaty pod Rysami, wszystkie najważniejsze trudności zdołaliście pokonać. Także potem już droga jest łatwiejsza, ale czasem brakuje tej godziny, żeby w odpowiednim momencie powiedzieć sobie "schodzimy" i wrócić. Wróciliśmy do domu całkiem późno, to była wyprawa, która trwała od 7 rano do właściwie godziny 21 tak naprawdę. Wielkie dziesiątce niepełnosprawnych uczestników wyprawy byli jeszcze Anna Górecka, która wyszła na sam szczyt i Krzysztof Kurowski, który wszedł na przełęcz Waga. Schroniska: Chata Zamkovskeho, Zbójnicka Chata, Terycho Chata, Chata pod Rysami są wyłącznie zaopatrywane przez tragarzy (nosiczy), którzy w jedną stronę transportują na swoich plecach w specjalnych nosidłach wszystkie niezbędne dla funkcjonowania schroniska produkty i materiały, a w drodze powrotnej na dół znoszą śmieci i inne odpady, które na dole są utylizowane.
Witajcie w Wolnym Królestwie Rysów! Tak, tak, istnieje coś takiego i mam na to dowód, ale bramę królestwa przekroczymy w swoim czasie. O szlaku na Rysy już pisałam, aczkolwiek skupiłam się na opisie trasy z Morskiego Oka. Teraz na warsztat wezmę słowacki szlak – niemal tak długi i męczący jak polski odpowiednik, jednakże znacznie łatwiejszy, można śmiało powiedzieć, iż w dobrych warunkach przystępny dla przeciętnego turysty. Początek drogi jest łudząco podobny po obu stronach granicy: asfaltówka, staw, a nad nim schronisko, później mozolne zdobywanie wysokości. Jednak charakter słowackiego szlaku nieco odbiega od tego z Doliny Rybiego Potoku – przede wszystkim brak tu nagromadzenia trudności, jakie znamy z podrysowskiej grzędy po polskiej stronie barykady. Słowacki szlak na Rysy– fragment mapy WiT TRASA: STACJA ELEKTRICZKI „POPRADSKÉ PLESO” – POPRADZKI STAW – ROZSTAJ SZLAKU NAD ŻABIM POTOKIEM – CHATA POD RYSAMI – WAGA – RYSY szlak niebieski, czerwony CZAS: 4 h 45 min (średni, bez odpoczynków) PRZEWYŻSZENIE NA TRASIE: Od stacji elektriczki 1254 metrów, od Popradzkiego Stawu 1005 m. TRUDNOŚCI: Wejście na Rysy od słowackiej strony jest dużo łatwiejsze niż od polskiej. Kilka skalnych przeszkód nie sprawia większych problemów, jednak należy pamiętać, że szlak jest długi, a spora różnica wysokości wymaga kondycji oraz dobrego przygotowania. Schemat szlaku na Rysy od słowackiej z Szatana w Grani Baszt. STACJA ELEKTRICZKI „POPRADSKÉ PLESO” – POPRADZKI STAW szlak niebieski (droga jezdna) 1 h 10 min Do stacji elektriczki „Popradsé pleso” (1245 m) można dostać się na dwa sposoby: autem (parking kosztuje ok. 7 euro, stan na 2016 rok) lub elektriczką. Dalej czeka nas około godzinne darcie asfaltu o łagodnym nachyleniu. Droga ma ok. 4 km długości i 260 m różnicy wzniesień, a powstała już w 1886 roku. To taka słowacka wersja asfaltówki do Morskiego Oka, tylko znacznie mniej zatłoczona, bez fasiągów, bez wszechogarniającego zgiełku, toteż pokonanie jej nie przyprawia o ból głowy i zgrzytanie zębów. bursa escort Niebieski szlak nad Popradzki Staw No i jest alternatywa! Można wykorzystać czerwony szlak ze Szczyrbskiego Jeziora (fragment Magistrali Tatrzańskiej) – wydłuży to całą imprezę o ok. pół godziny, ale pozwoli uniknąć drogi asfaltowej. Szczegółowe info na temat tych szlaków wraz z podpisanymi panoramami znajdziecie tu: Popradzki Staw i Szczyrbskie Jezioro – opis szlaku. Popradzki Staw POPRADZKI STAW – ROZSTAJ SZLAKU NAD ŻABIM POTOKIEM szlak niebieski 40 min Niezależnie, którą drogę obierzemy, dojdziemy w to samo miejsce – do rozstaju szlaków przy Popradzkim Stawie (Rázcestie pri Popradskom plese,1520 m), gdzie znajduje się składzik towarów, które można pobrać i wtachać do Chaty pod Rysami. Kto ma siły i ochotę może poczuć się jak rasowy nosicz – w zamian dostanie malinową herbatkę w schronisku, która już tradycyjnie robi za symboliczną opłatę. Początek czerwonego szlaku na Rysy znajduje się w głębi Doliny Mięguszowieckiej, gdzie dojdziemy za niebieskimi oznaczeniami, prowadzącymi na Koprową Przełęcz. Zanim jednak zagłębimy się w leśno-kosodrzewinowy odcinek, warto podejść kawałeczek nad brzeg Popradzkiego Stawu, bowiem rozstaj szlaków znajduje się na zalesionej polance ponad taflą jeziorka, z której nie uświadczymy słynnych widoków na zerwy Osterwy. Kto ma kondycję i dobry czas, może pokusić się o obejście stawu i dopiero później ruszyć na podbój Rysów. Niebieski szlak wiodący wgłąb Doliny Mięguszowieckiej jest całkowicie pozbawiony trudności, ot zwykła ścieżka poprowadzona przez las świerkowy, wyżej, wśród kosodrzewiny. Warto wzmóc czujność podczas przekraczania Żabiego Potoku – aż do tego miejsca strumieniem podchodzą pstrągi i jest to najwyżej położone takie miejsce w Tatrach. Wołowiec Mięguszowiecki Szlak w stronę Żabiej Doliny Mięguszowieckiej Dolina Mięguszowiecka ROZSTAJ SZLAKÓW NAD ŻABIM POTOKIEM – CHATA POD RYSAMI szlak czerwony 1 h 45 min Niebieski szlak doprowadza nas do rozstaju szlaków – Rázcestie nad Žabím Potokom (1620 m), gdzie przerzucamy się na właściwą, czerwono znakowaną ścieżkę. Znów przekraczamy Żabi Potok (widoki!), po czym czeka nas mozolne wejście na próg Żabiej Doliny Mięguszowieckiej. Porośnięte kosówką zbocze jest strome, ale liczne zakosy łagodzą podejście. Trzeba tylko uważać na piargi, które miejscami zasypują ścieżkę i mogą uprzykrzyć życie, zwłaszcza podczas schodzenia. Przeprawa przez Żabi Potok Grań Baszt z podejścia na próg Żabiej Doliny Mięguszowieckiej W wielu miejscach szlak ograniczony jest przez drewniane barierki, mające powstrzymać turystów przed zadeptaniem najbliższej okolicy. Pokraka z prawej to Rysy. 😉 Wkrótce osiągamy dno Żabiej Doliny Mięguszowieckiej, gdzie znajdują się Żabie Stawy Mięguszowieckie. Najbliżej szlaku leży Wielki Staw (Vel’ké Žabie pleso Mengusovské, 1921 m), dalej Mały Staw (Malé Žabie pleso Mengusovské, 1920 m), nieco wyżej leży Wyżni Żabi Stawek (Vyšné Žabie pleso Mengusovské, 2046 m). Nazwa stawów i doliny prawdopodobnie pochodzi od wysepki położonej na Wielkim Stawie, która wielu przypomina…no nie zgadniecie – żabę! Wielki Żabi Staw Mięguszowiecki. Powyżej Wołowa Turnia, Żabia Turnia Mięguszowiecka, Żabi Koń, a z prawej strony niezbyt zgrabne Rysy… Żabia Dolina Mięguszowiecka Przez chwilę szlak wiedzie niemal płasko, wśród rumowisk zaścielających Żabią Dolinę Mięguszowiecką, potem trawersuje zbocze oddzielające wymienioną dolinę od Kotlinki pod Wagą, w której umościło się schronisko pod Rysami. Do pewnego momentu ścieżka pnie się zakosami, później wiedzie systemem eksponowanych zachodów. Kolejne mini progi ubezpieczone są systemem łańcuchów oraz klamer. To w zasadzie jedyne miejsce na trasie mogące przyśpieszyć tętno, poza kopułą szczytową, of course. A tak się prezentuje na zdjęciach: Oho! Tu zaczynają się trudności. Z tej perspektywy wszystko prezentuje się banalnie, prawda? Zbliżenie pokazuje, że tak zupełnie banalnie to nie jest, ale szczególnie trudno też nie. Gdzie dało rado, zamontowano dwa ciągi łańcuchów, by rozładować ewentualne korki. Suche skały łatwo pokonać… …ale już ślizgawica na tym progu byłaby upierdliwa. Klamry ułatwiają pokonanie gładkiej płyty Tak prezentuje sie najtrudniejszy odcinek z góry Szersze ujęcie tego miejsca Skalne przeszkody nie są trudne do pokonania. Śmiem twierdzić, iż przy dobrych warunkach można spokojnie obyć się bez żelastwa, ale zdaję sobie sprawę, że przy oblodzeniu tudzież po deszczu sprawa wygląda zgoła inaczej. Tak czy siak trudności są umiarkowane i każdy sprawny turysta na pewno sobie poradzi. W jednym miejscu zamontowano nawet osobne łańcuchy dla wchodzących i schodzących, by zminimalizować zatory. Odcinek nie jest trudny technicznie, ale z powodu ekspozycji oraz wzmożonego ruchu został ubezpieczony łańcuchami oraz klamrami. Zamiast łańcucha lina. 🙂W tle Turnie na Żabią Przełęczą A tu zbliżenie na ten najbardziej kłopotliwy odcinek szlaku (na samym środeczku).Zdjęcie z Szatana w Grani Baszt. Tak szlak wyglądał do sierpnia 2016 roku, wtedy bowiem zaczęto bodowę kontrowersyjnych schodków, gdzieś w połowie obłańcuhowanego odcinka. Stupaczki znajdują się powyżej już istniejących ciągów łańcuchów, także kto brzydzi się tego typu ułatwieniami w Tatrach, może je spokojnie obejść. 😉 Schodki nie są żartem TANAP-u, faktycznie pod Rysami praca wre, a na finalne efekty trzeba jeszcze poczekać… Ale czy to wszystko jest potrzebne? Moim zdaniem nie. Łańcuchy z klamrami wystarczająco ułatwiają pokonanie tego progu, no i są zdecydowanie bardziej dyskretne aniżeli stupaczki. Jedno jest pewne, przy kolejnej wizycie w tym miejscu uzupełnię foto-dokumentację. Fot. Aktualne warunki w górach (FB) Powyżej skalnego progu ścieżka nie przedstawia trudności, zbudowana jest z wygodnych kamiennych stopni i sukcesywnie prowadzi dnem Kotlinki pod Wagą, w kierunki widocznej przed nami przełęczy Waga. Żabia Dolina Mięguszowiecka Łatwy chodnik wprowadza do Wolnego Królestwa prawej Ciężki Szczyt. W niedługim czasie dochodzimy do symbolicznej granicy „Wolnego Królestwa Rysów”. Turystów wita tablica oraz kolorowa brama, która przywodzi na myśl himalajskie klimaty. Symboliczna granica wyznacza obszar Chaty pod Rysami, prowadzonej przez górskie ludziki, pełne pasji i humoru, co z łatwością da się zauważyć na przyschroniskowym poletku. Wolne Królestwo Rysów Brama królestwa z widokiem na Grań Baszt Chata pod Rysami oraz Waga. Przełęcz Waga. 😉 Chata pod Rysami aka Schronisko pod Wagą (2250 m) to najwyżej położony schron w Tatrach, lecz działa tylko w sezonie letnim. Słynie z charakterystycznego wychodka 😉 oraz niefortunnego położenia. Schronisko już tyle razy było demolowane przez lawiny, że gospodarz chaty od lat forsuje pomysł przeniesienia budynku w bezpieczniejsze miejsce, bliżej wierzchołka Rysów. Jak będzie? Przyszłość pokaże. Chata pod Rysami oraz Ciężki Szczyt Ciekawe jak długo czekają na autobus? 😉 Ku przestrodze Jest i „kibelek nad przepaścią” Przeszklona ściana kibelka pozwala na podziwianie Szatana i Grani Baszt w trakcie, sami wiecie czego. 😉 To lepsze niż gazeta. 😀 CHATA POD RYSAMI – WAGA – RYSY szlak czerwony 1 h Żegnamy kosmiczny bunkier, czyli niedawno odpicowaną Chatę pod Rysami”, żegnamy Wolne Królestwo Rysów. Szlak pod postacią wygodnego chodnika wiedzie lewą stroną kotlinki, po kilku zakosach wyprowadzając na przełęcz Wagę (Váha, 2337 m), położoną w głównej grani Tatr pomiędzy Rysami a Ciężkim Szczytem w masywie Wysokiej. Otwiera się stąd niesamowity widok na otoczenie Doliny Ciężkiej. Żegnamy schronisko i żegnamy Wolne Królestwo Rysów. Trzeba w końcu poszczytować. Kierunek Waga Popradzka Kopa ponad stalowym schroniskiem przywodzi mi na myśl alpejskie klimaty Ścieżyna jest prosta, więc można skupić się na ogarnianiu coraz szerszej panoramy Waga Galeria Gankowa Z Wagi otwiera się widok na Ciężką Dolinę. W dole Ciężki Staw (mniejszy) i Zmarzły Staw pod Wysoką (ten większy) Moja skromna osóbka z Dziką Turnią, Małą Wysoką i kawałkiem Gankowej ściany 😛 Z Wagi wspinamy się kamienistym południowym zboczem Rysów. Tu również nie uraczymy trudności, podejście jest w miarę łagodne, choć mozolne i miejscowo przysypane przez upierdliwe piargi. Szlak powyżej Wagi Ot drapanie po kamulcach Widok na Ciężką Dolinę w otoczeniu Ganku i Wysokiej rozbraja Kamienne kopce sięgają ramion 😀 To samo miejsce przy lepszej pogodzie 😉 Pieknie widać jak rejon Wagi obrywa się na stronę ciężkiej Doliny. Lepiej uważać. Szlak prowadzi w pewnej odległości od urwiska Dopiero ostatni fragment szlaku robi się stromy i skalisty, jednak nadal pozbawiony jest technicznych trudności. Perć kończy się na granicznym północno-zachodnim wierzchołku Rysów. Ostatnie metry na wierzchołek graniczny (tu zaznaczony jako PL). To najwyżej położony punkt w Polsce. Im wyżej, tym zbocze robi się bardziej skaliste i mniej wygodne… …zwłaszcza podczas schodzenia Tak to wygląda z góry. Jest dość stromo, więc trzeba wzmóc czujność. Graniczny wierzchołek Rysów widziany z wierzchołka słowackiego RYSY Rysy są najwyższym tatrzańskim szczytem, na który prowadzi znakowany szlak turystyczny, toteż nie dziwi zmasowany atak turystów, chcących zobaczyć słynną panoramę, obejmującą setkę szczytów i 12 ważniejszych stawów. Panorama z Rysów w kierunku Doliny Rybiego Potoku W stronę Krywania i Hrubego Zbliżenie na Mięguszowieckie SzczytyKW – Koprowy Wierch, HT – Hińczowa Turnia, MSC – Mięguszowiecki Szczyt Czarny, MSP – Mięguszowiecki Szczyt Pośredni, MSW – Mięguszowiecki Szczyt Wielki Przez północno-zachodni wierzchołek Rysów (2499 m) przebiega granica polsko-słowacka, którą można przekraczać od do Główny wierzchołek, który ma 2503 m znajduje się kilka metrów dalej, ale już całkowicie po słowackiej stronie. Na Słowacji leży też rzadko wspominany trzeci, południowo-wschodni wierzchołek sięgający 2473 m. Panorama na stronę Doliny Białej Wody Zbliżenie na Gerlach oraz Ganek Tyle dobrego w jednym kadrze… W stronę Tatr Bielskich. Same delicje w kadrze – Młynarz, Szeroka Jaworzyńska, Jaworowa Grań… Mniam, mniam 😛 PRAKTYCZNE RADY: – Wstęp na teren TANAP jest bezpłatny. – Akcje ratunkowe na Słowacji są płatne, zatem należy wykupić ubezpieczenie obejmujące ratownictwo z użyciem śmigłowca. – Szlak na Rysy od słowackiej strony nie jest trudny, jednak jego długość wymaga kondycji i dobrego przygotowania do wycieczki. Oraz stabilnej pogody. – Szlak na Rysy jest zamknięty od 1 listopada do 15 czerwca. – Przed wyruszeniem na szlak zerknij co warto zapakować na górską wycieczkę – Co spakować na jednodniową wycieczkę w góry? – Na trasie znajdują się dwa schroniska (nad Popradzkim Stawem oraz pod Wagą), w razie pogorszenia warunków posłużą za schronienie. Oba obiekty oferują awaryjny nocleg na. – Ze względu na popularność Rysów i dużą liczbę turystów warto wyjść na szlak wcześnie rano. Zbliżenie na Rysy z Szatana 😀 CO DALEJ? Ano są dwa wyjścia – albo powrót tą samą drogą albo zejście do Morskiego Oka. Ta druga opcja wymaga obycia w trudnym terenie skalnym, bowiem połowa trasy prowadzi przez skalistą grzędę, co prawda zabezpieczoną ciągami łańcuchów, ale stromą i wymagającą już doświadczenia oraz pewności ruchów (link do opisu poniżej). Zdecydowanie lepszym pomysłem jest wejście na Rysy od polskiej strony, a zejście na słowacką. Bliżej o takim rozwiązaniu napiszę przy innej okazji. SZUKASZ INFORMACJI O RYSACH? NA PEWNO ZAINTERESUJĄ CIĘ TE WPISY: Rysy z Morskiego Oka – opis szlaku od polskiej strony Rysy: wejście od polskiej strony, zejście na słowacką w ciągu jednego dnia (in progress) Popradzki Staw i Szczyrbskie Jezioro – opis szlaku A tutaj ostatnie relacje z tego rejonu: – Niżnie Rysy – pierwsze starcie – Niżnie Rysy – drugie starcie, a potem masakra na Rysach Jeśli wpis Ci się podobał to absolutnie się nie krępuj i zalajkuj lub udostępnij – wynagrodzisz mi godziny pracy spędzone nad zdjęciami i opisem. Podziel się w komentarzu swoimi wrażeniami ze szlaku, może Twój odbiór znacznie różni się od mojego, co w znaczący sposób wzbogaci opis i ułatwi życie turystom szukających informacji o szlaku. Górskie pozdro 🙂 Madzia / Wieczna Tułaczka
Popradzki Staw- Żabi Potok – Żabie Stawy Mięguszowieckie-Chata pod Rysami – Przełęcz Waga- Rysy. A że jesteśmy sprytni to rozbiliśmy trasę na 2 dni, w końcu, czemu nie? Wakacje! Droga na polsko-słowacką granicę była utrudniona ze względu na remont ul. O.Balzera i zbliżający się wielkimi korkami Tour de Pologne. Ostatecznie
Chata pod Rysami... Położona w samym centrum Tatr... Dookoła wielkie szczyty i masy granitu... Osobiście, Chata pod Rysami kojarzyć mi się będzie zawsze (ale chyba nie tylko mi) z urokliwą tamtejszą, zawieszoną nad przepaścią i kolorową sławojką. Chata pod Rysami... Najwyżej położone schronisko w całych Tatrach, wielokrotnie niszczone przez lecące nieopodal lawiny, otwarte jedynie w sezonie letnim. Nie prowadzi tu żadna droga jezdna, a schronisko zaopatrywane jest przez tragarzy (nosiczów). Woda pochodzi głównie ze stopionego śniegu (a także z pobliskiego strumyka). Kiedyś planowano budowę tutaj dużego, ekskluzywnego hotelu. Ostatecznie koncepcję tą porzucono. Stąd już „rzut beretem” na Rysy. Po przeciwnej stronie na tej grani znajduje się Wysoka. Jest to szczyt mający dwa wierzchołki (2547 m i 2560 m Poprowadzono tu masę dróg taternickich. Nie poprowadzono natomiast tędy żadnego szlaku turystycznego. Osiągnięcie szczytu w towarzystwie wykwalifikowanego przewodnika jest możliwe, ale droga do łatwych nie należy. Na temat Wysokiej pisał sam Tytus Chałubiński: „Stąd jednocześnie i grupę Gierlachu i szczególniej Krywania doskonale opatrzysz, nie mówiąc już o zachodnich szczytach. Jeden tylko zarzut można zrobić temu punktowi, że z niego nie widzisz Wysokiej, bo ona istotnie każdej panoramie tatrzańskiej nadaje szczególny wdzięk wykwintnymi swoimi kształty”. zdjęcie z bazy zdjęć PG, Widok z Turni nad Rohatką - Wysoka i Rysy Trzymając się jednak tematu i otoczenia schroniska, w kierunku północnym rozciąga się także potężna Kotlinka pod Żabim Koniem. Górują tu Żabi Koń i Żabia Wieża. Nieco „na tyłach” Chaty pod Rysami prezentuje się Tyłkowa Turniczka (2345 m - od nazwiska jednego z najlepszych przewodników tatrzańskich – Wojciecha Tyłka-Suleję (1870-1916). Z Chaty pod Rysami i Żabiej Dolinki stosunkowo blisko do sąsiadującej Hińczowej Doliny, której centralnym punktem jest Wielki Hińczowy Staw. Jest największym i najgłębszym stawem w słowackiej części Tatr. Znajduje się na wysokości 1945 m Wielki Hińczowy Staw, widok z Koprowego Wierchu. W tle Wysoka i Gerlach / fot. Jerzy Opioła W sąsiadującej poniżej Dolinie Szataniej leży Mały Hińczowy Staw. Samo otoczenie Hińczowych Stawów – obu, to szczyty, górskie widoki, „uczta dla duszy”. Znajduje się tu kilka ścieżek podejściowych dla taterników aspirujących aby finalnie zdobyć np. Wołowiec Mięguszowiecki, Wołowcową Przełęcz, Hińczową Turnię, Mięguszowiecki Szczyt Czarny, sam „Mięgusz”. Można też tędy dostać się na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem, choć oficjalnie żadnego szlaku tu nie ma. Poprowadzono natomiast tędy szlak (po przeciwnej co prawda stronie), poprzez Wyżnią Koprową Przełęcz na Koprowy Wierch. Koprowy Wierch (2363 m - słynie z rozległych widoków. Wytyczona ścieżka nie nastręcza wielu problemów. Wierzchołek od dawien dawna odwiedzany był przez koziarzy. Uwaga! Zimą, w rejonie tym (chodzi o całą Dolinę Hińczową) często dochodzi do lawin. Choć z drugiej strony, nie ma się co dziwić. Biorąc pod uwagę ilość wysokich szczytów i całe otoczenie – gdzie mają one „latać” jak nie tutaj właśnie... {youtube}WSuIw5tko-Y{/youtube}{youtube}Awbg_PmngTY{/youtube}{youtube}FZVOtXfY51s{/youtube} Bartek Michalak Źródła: , ,Tatry Słowackie - PRZEWODNIK, Józef Nyka, Latchorzew 2002,Najpiękniejsze szczyty tatrzańskie, Janusz Kurczab, Marek Wołoszyński, Warszawa 1991,Internet (ogólnie). Szczegóły Kategoria: Turystyka górska Utworzono: 30 maj 2017 Opinie. Atak Rosji na Ukrainę Chata pod Rysami jest najwyżej położonym tatrzańskim schroniskiem. Ze względu na swoje umiejscowienie - 2250 m. n.p.m. - była wielokrotnie niszczona przez
Hotel Śląski Dom Home Tatry Bieszczady Beskidy Karkonosze Home Tatry Bieszczady Beskidy Karkonosze Hotel w Dolinie Wielickiej (słow. Sliezsky Dom) Opis i lokalizacja Śląski Dom (Sliezky Dom) - hotel górski, położony w Dolinie Wielickiej (nad Wielickim Stawem) na wysokości 1665 m u podnóża Gerlachu. Panuje opinia, że jego bryła jest bardzo niefortunnie wkomponowana w krajobraz i zaburza piękny widok na Dolinę Wielicką. W 1995 roku schornisko gościło Jana Pawła II. Oferta turystyczna Oferuje około 100 miejsc noclegowych, do dyspozycji turystów jest restauracja, kawiarnia i bar. Z uwagi na status hotelowy ceny są tu dość wysokie. W standardzie hotelowym, który rzeczywiście jest hotelowy, za pokój zapłacimy od 100 EUR (1 osoba), w cenę wliczone jest śniadanie (darmowe) i kolacja 15 EUR (można zrezygnować i odliczyć od ceny). Za apartament od 150 EUR za osobę. Jest możliwość korzystania z noclegów w 9-osobowym pokoju w cenie 22 EUR. Zameldowani turyści maja możliwość dojazdu i parkowania samochodu w sąsiedztwie budynku. W hotelu znajduje się też centrum wellness - goście hotelowi mają 1h gratis. Normalnie kosztuje 10 EUR (każda następna 5 EUR). Historia schroniska Historia tego schroniska sięga roku 1871, kiedy to z inicjatywy zarządcy Starego Smokowca postawiono budynek, który już trzy lata później zmiotła lawina. Kolejne schronisko, pochodzące z 1895 r. przebudowane w 1959 roku posiadało 103 łóżka - spłonęło w 1962. Obecny budynek hotelowy wybudowano w 1968 roku i sprywatyzowano w 1998, niestety hotel często był zamknięty gdyż właściciel nie miał pieniędzy na jego prowadzenie. Od 2001 roku obecny właściciel (SDG) przebudowuje hotel na potrzeby niepełnosprawnych i rozwija zaplecze gastronomiczne. W 2008 stworzono centrum odnowy biologicznej wraz z sauną, jacuzzi i masażami. Właściwie ze schroniskiem górskim w starym stylu ma to już niewiele wspólnego. Kontakt Telefon: +421 911-882 879 Adres: Tatranská Polianka 32, 062 01 Vysoké Tatry Mail: recepcia@ Strona: Horsky Sliezsky Dom Aktualizacja danych (listopad 2016)Galeria
Slovak Tatra, Slovakia - September 16, 2018: Chata pod Rysami - beautiful panoramic view of the High Tatras mountains in the early. Photo about national, park, outdoor - 162686034

Schronisko pod Rysami Schronisko pod Rysami (słow. Chata pod Rysmi) znajduje się w Kotlince pod Wagą, prawie 100 m poniżej przełęczy Waga, na wysokości 2250m. Jest to najwyżej położone schronisko w całych Tatrach. Ze względu na lawiniaste otoczenie, w którym się znajduje schronisko jest otwarte sezonowo (od początku czerwca do końca października). Dowodem na to, że budynek narażony jest na lawiny były wielokrotne zniszczenia chaty przez żywioł. W języku polskim czasem nazywane jest też Schroniskiem pod Wagą. Schronisko cieszy się sporą popularnością ze względu na położenie. W schronisku znajduje się tylko 14 miejsc noclegowych we wspólnej sali dla turystów tylko z własnymi śpiworami. Stelaże i towary umieszczone przy szlaku przeznaczone do wniesienia na górę przez chętnych turystów. Schronisko pod Rysami jest jednym z tych, do których zaopatrzenie dociera na plecach nosičy, czyli w języku polskim - tragarzy. Ci codziennie wynoszą do chaty spore ilości towaru umieszczone na drewnianych stelażach. Jeżeli ktoś chciałby się wczuć w ich rolę, może też wynieść trochę towaru do schroniska - przy Popradzkim Stawie, przy wejściu na szlak prowadzący do Chaty pod Rysami znajduje się specjalne miejsce, przy którym wystawione są na stelażach produkty do wniesienia na górę. W zamian za pomoc schronisko oferuje turystom symboliczną herbatę :) Wychodek przy Schronisku pod Rysami Schronisko pod Rysami słynne jest z jeszcze jednej nietypowej rzeczy, a mianowicie... z wychodka :) Turyści odwiedzający schronisko do wyboru mają tylko to malownicze miejsce. W ścisłym sezonie często tworzą się tam kolejki - niekoniecznie złożone z turystów udających się za potrzebą ;) "Przystanek na żądanie" Przy schronisku znajduje się też "Przystanek na żądanie", a na nim - nowoczesny szlakowskaz w formie rozkładu jazdy, z którego wyczytamy, ile czasu powinno nam zająć wyjście na Wagę, czy też na Rysy ;) Kontakt: tel. 052/442-23-14 0-903-181-051 Coś z historii... O Schronisku pod Rysami marzono już w XIX wieku. Były nawet pomysły zbudowania tam nie schroniska, lecz hotelu. Na planach na szczęście jednak się skończyło. Schronisko pod Rysami zbudowano w końcu w roku 1932. Powstawało przy pomocy wielu osób - od wojska po miłośników Tatr, którzy to pomagali wnosić budulec na górę. Świeżo po oddaniu budynku do użytku turystów został zdemolowany. Ponownie zaczął służyć jednak turystom już w lecie kolejnego roku. I już wtedy Schronisko pod Rysami czynne było sezonowo, tylko w lecie. Schronisko przetrwało czasy wojenne. Po zakończeniu wojny zostało znowu udostępnione turystom. W 1947 roku po raz pierwszy częściowo zniszczyła budynek lawina - od tego czasu jest regularnie co parę lat zasypywane. I w tym samym miejscu odbudowywane. Największe zniszczenia poczyniły lawiny, które zeszły stosunkowo niedawno - w latach 2000 i 2001. Zdecydowano się na odbudowę obiektu i konstrukcję, które pozwoli chociaż częściowo zapobiec uszkodzeniach w przyszłości - jedna ze ścian schroniska, zwrócona ku lawiniastym stokom Ciężkiego Szczytu jest ukośna. Rozważano również przeniesienie budynku w nowe, bezpieczniejsze miejsce. W rezultacie jednak zrezygnowano z tego pomysłu. Nowe schronisko zostało oddane do użytku w 2012 roku. Najnowszy budynek pozostawia wiele do życzenia odnośnie klimatycznego, górskiego wyglądu. Położenie na mapie: Sieć szlaków: - czerwony szlak prowadzący z Rázcestia pod Žabím Potokom przez Żabią Dolinę Białczańską do Schroniska pod Rysami, dalej na Wagę i na Rysy. Wycieczki szlakowe ze Schroniska pod Rysami wiążą się (z wyłączeniem Rysów) z początkowym schodzeniem kilkuset metrów w dół. Z racji położenia na dużej wysokości, schronisko może być również celem wysokogórskiej wycieczki. Z przystanku "Popradzki Staw": ↑3:30h, ↓2:20h, ↑↓1000m Znad Szczyrbskiego Jeziora: ↑3:45h, ↓2:55h, ↑↓900m Ze Schroniska nad Popradzkim Stawem: ↑2:20h, ↓1:30h, ↑↓730m Ze Schroniska nad Morskim Okiem (przez Rysy): ↑4:55h, ↓4:25h, ↑1100m, ↓250m (podejście i zejście) Z Podbańskiej przez Dolinę Koprową i Koprową Przełęcz Wyżnią do Schroniska pod Rysami: ↑10:45h, ↓9:15h, ↓630m, ↑1860m (suma podejść) Ze Schroniska pod Rysami na Rysy: ↑1:00h, ↓0:45h, ↑↓250m Ze Schroniska pod Rysami na Koprowy Wierch: ↑3:50h, ↓4:00h, ↓630m, ↑720m (zejście i podejście) Pieczątka: Parę zdjęć... Chata pod Rysami widoczna z Wagi Nasze opinie: Hemli: Póki co w Chacie pod Rysami miałam okazję być tylko przelotem. Nasłuchałam się za to trochę opowieści o noclegu w tym niezwykłym obiekcie, klimatycznych wieczorach przy świetle lamp naftowych - mam nadzieję, że już wkrótce na własnej skórze przekonam się, jak to jest spędzić tam noc ;) Chata pod Rysami na pewno różni się od innych schronisk tatrzańskich.

Ze Schroniska pod Rysami (Chata pod Rysmi) dostajemy się dość szybko podchodząc pod koniec piarżystymi zakosami na Wagę (2340 m n.p.m.) — przełęcz leżącą na grani między Rysami a Wysoką (2547 m n.p.m.). W prawo wiedzie krótka, lecz bardzo trudna, nieznakowana ścieżka (tylko z przewodnikiem) na ten ostatni szczyt. nowa Chata pod Rysami Autor Wiadomość TomaszRT Postów: 1,702 Grupa: Zarejestrowani Dołączył: Jun 2009 Status: Offline nowa Chata pod Rysami Jak Wam się podoba? Chyba jest już bliżej niż dalej końca budowy (fotki z wczoraj).. 30-05-2011 01:35 PM maciek Moderator Postów: 3,494 Grupa: Moderatorzy Forum Dołączył: Jan 2008 Status: Offline RE: nowa Chata pod Rysami Taka jakby konserwa. Chyba poprzedni budynek był fajniejszy. A dokąd to Bozia wczoraj Ciebie prowadziła, co...? 30-05-2011 02:33 PM TomaszRT Postów: 1,702 Grupa: Zarejestrowani Dołączył: Jun 2009 Status: Offline RE: nowa Chata pod Rysami Taka konserwowa elewacja, niemalże jak nowe Monte Rosa Hut To chyba po to żeby lepsza izolacja termiczna była.. A Bozia poprowadziła na Rysy, tylko widoków żadnych nie dała.. Z jednego wierzchołka ledwo drugi było widać.. Napiszę jutro jakąś krótką relacyjkę i parę fotek wrzucę.. Inny szczyt był w planie ale z racji słabego morale i niepewnej pogody, były Rysy.. 30-05-2011 08:20 PM marcin_p Postów: 116 Grupa: Zarejestrowani Dołączył: May 2011 Status: Offline 30-05-2011 08:33 PM maciek Moderator Postów: 3,494 Grupa: Moderatorzy Forum Dołączył: Jan 2008 Status: Offline RE: nowa Chata pod Rysami Inny szczyt był w planie ale z racji słabego morale i niepewnej pogody, były Rysy.. Pewnie jakaś wysoka góra? 30-05-2011 09:27 PM Mallaidh Postów: 3,713 Grupa: Zarejestrowani Dołączył: Aug 2008 Status: Offline RE: nowa Chata pod Rysami Porównanie do konserwy trafione. Turystycznej oczywiście. Już widzę tłumek w sezonie ściśnięty niczym śledzie we własnym sosie a klima jest? 30-05-2011 09:53 PM PiotrekDz ... Postów: 3,627 Grupa: Zarejestrowani Dołączył: Jan 2010 Status: Offline RE: nowa Chata pod Rysami Raczej coś w stylu blaszanych garaży stojących po osiedlach. Teroz w kazdym domu tranzystory grajom Lejom wode lejom, ludzi ogłupiajom 30-05-2011 10:01 PM maciek Moderator Postów: 3,494 Grupa: Moderatorzy Forum Dołączył: Jan 2008 Status: Offline RE: nowa Chata pod Rysami Kiedyś kupiłem tam coś, czego w schroniskach raczej nie widuje się - melona. Był naprawdę świeży i pyszny. Normalny luksus. To i klimę pewnie tam założą. 30-05-2011 10:01 PM TomaszRT Postów: 1,702 Grupa: Zarejestrowani Dołączył: Jun 2009 Status: Offline RE: nowa Chata pod Rysami Pewnie jakaś wysoka góra? Wysoka nie, ale też wysoka.. Z Popradzkiego niejako w drugą stronę.. 31-05-2011 06:52 AM yoter Postów: 1,088 Grupa: Zarejestrowani Dołączył: May 2009 Status: Offline RE: nowa Chata pod Rysami Ani to co było, ani to co będzie urokliwe nie jest. Szkoda, bo często koszt "produkcji" rzeczy ładnej i nieładnej jest podobna - więc lepiej zrobić coś ładnego. Ale cóż... Na szczęście, nie o urok tu się najbardziej rozchodzi. góry to początek nieba 31-05-2011 12:11 PM Pedro Administrator Postów: 5,505 Grupa: Administratorzy Dołączył: Jul 2006 Status: Offline RE: nowa Chata pod Rysami Dawny kamień dla mnie lepiej się prezentował. Niemniej najważniejsze aby atmosfera pozostała dawna. Na dziś dzień mam dobre wspomnienia z odwiedzin (kilku - buchty na parze mi smakowały tam ), no i noclegu (tylko jednego). A najwyżej położona wygódka w tej części Europy jak mniemam pozostała nieruszona? Górskie Forum Internetowe - Górski Świat ( 01-06-2011 08:51 PM TomaszRT Postów: 1,702 Grupa: Zarejestrowani Dołączył: Jun 2009 Status: Offline RE: nowa Chata pod Rysami A najwyżej położona wygódka w tej części Europy jak mniemam pozostała nieruszona? 02-06-2011 06:48 AM chief Postów: 276 Grupa: Zarejestrowani Dołączył: May 2009 Status: Offline RE: nowa Chata pod Rysami Trzeba mieć tylko nadzieję, że jakaś lawina zrobi pierduk...i po ptokach 02-06-2011 09:49 PM obelix Postów: 1 Grupa: Zarejestrowani Dołączył: Jun 2011 Status: Offline RE: nowa Chata pod Rysami TO MA BYC CHATA TO NAWET DO KONSERWY NIE JEST PODOBNE TO RACZEJ JAKIŚ BURD.. NA GÓRCE TERAZ TO TAM ŁADNIEJSZY JEST CHYBA TEN KIBELEK Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-06-2011 05:47 PM przez obelix. 09-06-2011 05:45 PM tomtur Postów: 7,567 Grupa: Zarejestrowani Dołączył: Oct 2006 Status: Offline RE: nowa Chata pod Rysami Mam jedno zdjęcie przed chatą ,chyba z 1989 ,wtedy do chaty chodziło sie z rysów nie legalnie były granice Załączone pliki Miniatury "Bo właśnie tam wiem po co żyję." 09-06-2011 06:46 PM uv6K4ed. 264 30 68 279 386 316 282 231 281

chata pod rysami opinie